Ludzie mają różne pasje. Dla jednych jest hazard jak book of ra za darmo online w kasynach. Dla innych zaś może to być wręcz nałogowe oglądanie filmów i seriali. Inni z kolei pasjonują się fotografią. Od lat najlepsze do tego są lustrzanki z ciekawymi obiektywami. Dziś chcielibyśmy przyjrzeć się marce Canon i jej obiektywowi EFS 24mm f 2.8 STM.

Coś poza podstawą

Nie da się ukryć, że wiele osób swoją przygodę od lustrzanek cyfrowych marki Canon zaczyna od absolutnej podstawy. Z nowości może to być Canon EOS 2000D, 4000D, 200D, 1300DC, jak i również starsze modele, które zakupimy na Allegro czy OLX. To dla wielu osób świetna okazja do zapoznania się z zupełnie innym stylem fotografowania niż w przypadku smartfonów czy aparatów kompaktowych. Lustrzanki dają nam szerokie pole manewru, możliwość bawienia się rożnymi opcjami manualnymi, akcesoriami, jak i również obiektywami. Właśnie z tymi drugimi mamy zarówno zalety, jak i problemy. Te drugie wiążą się z tym faktem, że w podstawowym zestawie dostajemy tak zwany kitowy obiektyw EF-S 18-55 mm. Jest to szkło, które przyda się do początkowej nauki, jednak z czasem zaczniemy zauważać jego spore ograniczenia – gorsze światło, przysłonę, kolory, zakres ogniskowych. Plusem jest jednak to, że możemy kupić nowy obiektyw, który potem zamocujemy do swojej lustrzanki. Na co zatem się zdecydować?

Uniwersalny obiektyw?

Wszystko w zasadzie jest uzależnione od naszego budżetu. Jeśli mamy co najmniej 1000 złotych, to na rynku wtórnym znajdziemy sporo używanych obiektywów zarówno do portretów, fotografii krajobrazowej czy makro. Jeśli jednak mamy mniej niż 1000, to nasze możliwości są ograniczone. Sporym powodzeniem cieszy się Canon 50 mm ze światłem 1.8. Jest on jednak głównie przeznaczony do portretów. I tu właśnie ciekawą propozycją wydaje się właśnie Canon EFS 24mm f 2.8 STM. Jest to szkło stałoogniskowe z całkiem dobrym światłem i cichym silnikiem. Obiektyw ten należy do kategorii pancake, czyli naleśników. Wiąże się to z jego budową, albowiem to bardzo mały i krótki model, który waży mniej niż 140 gram. Jego długość to zaledwie 22,8 mm, więc w zasadzie ledwo wystaje on poza korpus aparatu. W przypadku lustrzanek wyposażonych w matrycę typu APS-C ekwiwalent wynosi tu na poziomie 38 mm. To mniej więcej tyle, co widzi nasze oko. Możemy zatem za pomocą tego obiektywu rejestrować dokładnie to, co widzimy na co dzień.

Obiektyw składa się z sześciu elementów ułożonych w pięciu grupach. Same soczewki posiadają powłoki redukujące flary czy inne problemy związane ze światłem słonecznym. Ma on również siedmiolistkową przysłonę, dzięki której można wykonywać zdjęcia na poziomie od f/2.8 do f/22. Średnica filtra zaś wynosi 52 mm.

Tyle o typowych kwestiach technicznych. Czas zatem przejść do konkretów. Zakup tego obiektywu niektóre osoby może przenieść na nieco wyższy poziom fotografii. Przede wszystkim otrzymujemy bardziej profesjonalne szkło niż podstawowy obiektyw. Ma ono o wiele lepsze światło, kolory, jak i jest w stanie ostrzyć już od 16 cm! Świetnie zatem ten model sprawdzi się do amatorskiego makro. Nie można również zapominać o ciekawych portretach, gdzie często będziemy w stanie uzyskać popularny efekt bokeh. Niska waga i rozmiary sprawiają, że będzie to świetny obiektyw na spacery, dla podróżników. Jego szybki i cichy autofokus wpływa zdecydowanie na komfort użytkowania, a przy tym świetnie sprawdzi się również do kręcenia materiałów wideo.

Na koniec zaś cena. Nowy egzemplarz jesteśmy w stanie kupić w okolicach 700 złotych. Na aukcjach i portalach sprzedażowych bez trudu jednak będziemy w stanie znaleźć wysokiej jakości model między 400 a 500 złotych. To bardzo atrakcyjna cena zważywszy na jego możliwości.