Nowoczesne słuchawki douszne to oczywiście atrybut każdej osoby, która chce wykorzystywać nowoczesny sprzęt elektroniczny. Naturalnie kupujemy takie produkty nie tyle po to, aby czuć się na czasie, ale ze względu na praktyczność. Zależy nam na czystym dźwięku i wygodzie. Coraz częściej też rezygnujemy już ze słuchawek, które są połączone z urządzeniem kablem.

W końcu komunikacja bluetooth działa już obecnie na bardzo dobrym poziomie i bardzo rzadko będą występowały zakłócenia. Możemy sobie, więc wówczas włączyć ulubioną grę taką jak automaty hazardowe i słyszeć w słuchawce doskonały dźwięk. Bardzo często też taki sprzęt wykorzystują osoby, które są mobilne i musiały np. prowadzić rozmowy biznesowe podczas jazdy samochodem. Nie zapominajmy także o w sferze rekreacyjnej. Słuchawki douszne wykorzystują przecież w bardzo dużym zakresie osoby, które bardzo intensywnie trenują bieganie albo jazdę na rowerze. Wielu klientów rozczarował, więc fakt, że Microsoft opóźnił wprowadzenie swoich słuchawek na rynek.

Walka z konkurencją

Jak wiadomo, największą konkurencją dla Microsoftu jest firma Apple. W każdej sferze ci potentaci starają się wyprzedać swoje dokonania technologiczne. Zwolennicy Microsoftu z dużą radością przyjęli wiadomość, że firma postanowiła wprowadzić na rynek słuchawki douszne Surface. To miał być cios marketingowy wymierzony w Apple AirPods.

Okazuje się, że marka założona przez Billa Gatesa wycofała się z tych planów. Zapowiedziano, że premiera odbędzie się, ale z opóźnieniem. Specjaliści z branży od razu zauważyli, że straty mogą być spore. To przede wszystkim:

  • niezadowolenie klientów
  • mniejsze zyski.

Jak łatwo się domyślić, firma po prostu przepuściła sobie obok nosa możliwość zarobienia ogromnej ilości pieniędzy w trakcie zakupów świątecznych. Z drugiej strony recenzenci nowinek technologicznych wskazują, że widocznie pewne sprawy musiały być dopracowane. Logika nakazuje, więc dopieścić sprzęt, zanim ma trafić do użytkowników.

Z czym konkuruje Microsoft?

A wyzwanie jest rzeczywiście ogromne. Słuchawki, które już są dostępne na rynku i zostały dobrze wypromowane przez firmę Apple to doskonale wszystkim znane AirPods Pro. Nie trzeba ich reklamować, ponieważ wszyscy już zdążyli się do nich przyzwyczaić. Mają wygodne silikonowe końcówki, ale także mamy udostępnioną redukcję szumów i funkcję udostępnienia dźwięku.

Zwróćmy też uwagę na to, że konkurencja jest rzeczywiście bardzo silna, ponieważ dochodzą jeszcze słuchawki AMZN nie mniej znanej firmy, czyli Amazona. Wątpliwości co do wypuszczenia na rynek produktów zostały rozwiane przez dyrektor ds. produktów Microsoftu. Na Twitterze pojawił się mianowicie wpis, że słuchawki zadebiutują wiosną 2020 roku. Jako zasadniczy powód przesunięcia terminu dyrektor tłumaczy, że niestety projektowanie takich innowacyjnych produktów opiera się na ciągłym dążeniu do dopracowania wszystkich nawet najmniejszych szczegółów. W konsekwencji czasami wymaga to więcej czasu, aniżeli wcześniej się zakładało.

Czy warto czekać na nowe słuchawki?

Pojawia się, więc pytanie, czy rzeczywiście warto czekać na ten sprzęt i czy będzie on tak bardzo innowacyjny, jak to jest sugerowane przez Microsoft. Produkt został zresztą zaprezentowany w październiku w trakcie corocznej konferencji programistów. Zgodnie z oficjalnymi założeniami słuchawki mają kosztować 249 USD i zagwarantują nam na słuchanie na jednym ładowaniu aż do 8 godzin. 

Dla porównania słuchawki od Apple to połowa mniej, ponieważ AirPods Pro umożliwia słuchanie przez 4 i pół godziny. Natomiast cena jest taka sama. Jeśli chodzi o wygląd to część, która będzie wkładana do ucha, jest taka jak tradycyjna wkładka douszna. Z kolei na drugim końcu znajduje się dysk, który jest umieszczony na zewnątrz ucha.